TOP 10 – książki o psach

Nastał najtrudniejszy dla mnie czas w roku, czyli późna jesień i zima… Doszłam nawet do wniosku, że wolałabym, żeby 24h godziny było ciemno, bo oświetlenie świąteczne miasta wygląda o niebo lepiej, niż każdy niezwykle szary dzień… Brakuje mi słońca i zieleni… Idealnym wyjściem na grudzień byłoby też to, gdyby wróciły zimy jeszcze z mojego dzieciństwa, gdzie śnieg przykrywał tę szarzyznę sporą warstwą i zima nie polegała (w najlepszym wypadku) tylko na błocie pośniegowym…

No ale cóż, przejdźmy do meritum, bo nie samym narzekaniem świat stoi 😀 Już dawno myślałam o takim wpisie, o książkach, bo jak pewnie łatwo zauważyć, jestem książkowym świrem. Tylko właśnie w tej części roku tracę motywację do wszystkiego niemal… W każdym razie, mój ranking nie będzie opierał się na zasadzie „ważności”, bo nie chcę wartościować wybranych tytułów, lecz zwyczajnie je opisać 🙂

1. Marie Trostburg – 499 porad dla miłośników psów

352x500
żródło

Kiedy przeszło 13 lat temu przyjmowaliśmy pod dach pierwszego psa, czas był jeszcze przed internetowy (ciężko sobie wyobrazić, co? :D) i nie było grup i for, na których można zapytać o byle pierdołę i równej wagi (często) odpowiedzi otrzymać… Książka powyższa stanowiła dla mnie kompendium i choć dziś po latach widzę, ile w niej niedociągnięć, ile rzeczy się już przedawniło, to na tamte czasy sporo się z niej dowiedziałam i w dużym stopniu na jej podstawie wychowywałam Czikę… i dałam radę. Może dziś nie polecam w 100% tej książki, ale przez sentyment musi znaleźć się w moim rankingu 😀

2. Stanley Coren – Tajemnice psiego umysłu

352x5001
źródło

Książkę tę poznałam bardzo niedawno, ale jest moim absolutnym faworytem spośród ostatnich lektur o psach, bo czyta się ją lekko, a choć może skrzywienie naukowe po studiach każe mi doszukiwać się przypisów i dowodów na każdą tezę (a tychże brak u Corena), to w tytule popularnonaukowym nie ma potrzeby aż tak się ich domagać… Najważniejsze jest, że informacje są wiarygodne, na podstawie innych źródeł wiem, że znakomita większość jest prawdziwa, więc z czystym sumieniem polecam każdemu! 😀

3. Stanley Coren – Jak rozmawiać z psem

352x5002
źródło

Wychodzę na fankę Corena, ale ta książka również mnie zachwyciła, bo choć wiele kwestii psiego języka psiarzom wydaje się oczywiste… to nie zawsze musi takie być. Czytało mi się ją naprawdę świetnie, bo informacje są przejrzyste, a na końcu mamy jeszcze słowniczek i rozmówki 😀 Przyznaję, że czasem niektóre informacje były powielone, a z tego, co się orientuję, to „Tajemnice…” wydane były jako drugie:D

4. Paul Loeb, Suzanne Hlavacek – Mądrzejsze niż myślisz

352x5003
źródło

Książkę tę poleciła mi Pani, o której wspominałam już spory kawałek czasu temu, a mianowicie ta, którą spotkałam w parku wraz z pięknym goldenem, kiedy to Len był jeszcze (jak teraz mi się wydaje) rozmiarów mikroskopijnych… Oczywiście książkę szybko zakupiłam i w miarę możliwości, równie szybko przeczytałam. Wydana została w 2000, wiele informacji dotyczy lat jeszcze wcześniejszych, więc na chwilę obecną również sporo jest różnic w podejściu do psa… ale muszę przyznać, że tak w 80% zgadzam się z autorami, a na dodatek dobrze się bawiłam, czytając (bo sporo tam ironicznych tekstów i anegdotek – podobnie jak u Corena w sumie). Dziś w dobie bezstresowego wychowania dzieci i psów, słowo „klaps” (które pada w książce nieraz) brzmi niczym grom z jasnego nieba… ale spokojnie, nie ma tam mowy o biciu, ani znęcaniu się 🙂

5. Inki Sjösten – Posłuszeństwo na co dzień

352x5004
źródło

To z kolei jest „hicior”, do którego przeczytania zobowiązała mnie prowadząca kurs instruktorski, na który uczęszczam. Książka cienka, z obrazkami, a nawet przykładowymi lekcjami, gdybyśmy chcieli szkolić innych… Ma też płytę DVD ( której jeszcze nie obejrzałam), gdzie zilustrowane są wszystkie ćwiczenia. Przyznaję, że jest tu wszystko czarno na białym i bez problemu można od razu zacząć wdrażać proponowane tu ćwiczenia… Znam tę książkę od niedawna, ale już sporo mi pomogła!

6. Katarzyna Harmata – Radość na czterech łapach

b_13870
źródło

Oto jest! Książka spaniałej Kasi, do której uczęszczam na kurs instruktorski. Stanowi ona naszą obowiązkową lekturę, a nie dość, że jest pięknie wydana, to jeszcze zawiera cenne informacje, ale nie jest nimi przeładowana, więc zarówno osoby zaawansowane w „psiarstwie” się w niej odnajdą, jak i początkujący. Myślę, że jest to dobry początek dla kogoś, kto planuje sprawić sobie psa, lub po prostu chce zacząć gromadzić widzę na ich temat, gdyż mamy tu zaktualizowane dane na temat psów, począwszy od ich pochodzenia.

7. Angela Wegmann – Podaj łapę! Jak wyszkolić mądrego psa

352x5005
źródło

Książkę tę kupiłam wiele lat temu, gdy mój pierwszy pies miał już kilka lat i żyłam w przeświadczeniu, że dorosłego psa, to już niczego nie nauczę, więc nawet nie ma co próbować… i pod jakimś jednym podejściu do „obrót”, czy innej sztuczki, zaprzestałam… Niesłusznie, bo jak wiadomo, psa niemal w każdym wieku można czegoś nauczyć, tylko czasem trzeba poświęcić mu trochę więcej uwagi… Mamy tu opisane różne mniej, lub bardziej pokazowe sztuczki, trochę o psie ogólnie, o podróżowaniu z psem, sportach itd. Teraz staram się trochę więcej ćwiczeń wdrażać w życie, lecz wciąż mam mieszane uczucia co do tego, czy chciałabym, żeby Len umiał otwierać sobie drzwi…

8. Jolanta Antas – Rozmowy z psem, czyli komunikacja międzygatunkowa

278959-352x500
źródło

To z kolei książka mojej pani profesor, o której wspominałam już przy okazji wpisu o miejscach publicznych i psach, kiedy to zachwycałam się Fraszką. Książkę zdążyłam już przeczytać i było to ciekawym doświadczeniem, gdyż po raz kolejny mam kontakt z autorem, co nieco zmienia perspektywę. Lektura bardzo przyjemna i porady widziałam zastosowane w praktyce, jest też cały rozdział „Pies na uniwersytecie”, co wyjątkowo mnie ciekawiło, gdyż sama chętnie bym Lena na zajęcia zabrała, ale chyba jeszcze się do tego nie nadaje… 😀 Widzę u pani Antas trochę wpływów Jan Fennel (nie wiem, czy świadomych), co może nie do końca zgadza się z moimi poglądami, ale nie ma to większego znaczenia, gdyż książka ta jest naprawdę godna polecenia!

9. Jan Fennel – Zapomniany język psów

352x5006
źródło

Do książki tej dorwałam się po wielu latach „posuchy” w tego typu literaturze, gdyż faktycznie miałam spory przestój w poszerzaniu wiedzy na temat psów. Tak do połowy czytałam ją z zachwytem, później z niepewnością, by w końcu poddać wiele zamieszczonych w niej kwestii w wątpliwość. Umieszczam ją tutaj, gdyż uważam, że warto zapoznać się z metodami pani Fennel, czy jej poglądami ogólnie, gdyż znajdziemy ich echa właśnie u innych autorów, a nawet szkoleniowców. Jak dla mnie trochę za dużo tu obsesji dotyczącej teorii dominacji, przywództwa, czy pochodzenia psa od wilka w linii prostej. Nie mówię, że opisane tu metody są w 100% złe, bo kilka ma sporo sensu, ale mimo wszystko nie wydaje mi się, by książka ta mogła być biblią, wedle której należy postępować:D

10. David Taylor – Księga psów

352x5007
źródło

Książkę tę również mam w swoim zbiorze od niedawna i żałuję, że nie miałam jej jeszcze w dzieciństwie, bo wiem, że nie rozstawałabym się z nią na krok! W Polsce wydana chyba na początku lat ’90, widać też pewne archaizmy, ale nie zmienia to faktu, że wiele współczesnych książek tego typu nie może się jej równać. Rasy opisane są bardzo przejrzyście, bez przekłamań, a na podstawie opisów jesteśmy w stanie wywnioskować np. cechy danej rasy, choć opis tyczy się z pozoru tylko jej historii. Pięknie zilustrowana, posiada też trochę informacji na temat psów ogółem (żywienie, zmysły itd.). Polecam! 😀

 

Tak oto dobrnęliśmy do końca mojego rankingu. Bardzo ciekawa jestem Waszych propozycji, bo na pewno jest jeszcze mnóstwo książek wartych przeczytania, których nie zdążyłam poznać. Jeśli jeszcze tu zaglądacie, to piszcie proszę w komentarzach, co Wy lubicie czytać i sobie cenicie 😀

I poza zimową chandrą u nas wszystko w porządku. Jakieś 2 tygodnie temu byliśmy na wycieczce w Lanckoronie, Len zwiedził pierwszy w życiu zamek, a teraz powoli przygotowujemy się do świąt i Sylwestra… Mam nadzieję, że mój białas nie ma skłonności do stresu wystrzałami i wszystko będzie w porządku. Czika miała wszelkie petardy zawsze głęboko gdzieś, nic jej nie ruszało, więc nie było problemu, ale wiem, że wiele psów bardzo się stresuje i przyłączam się do apelów, by jak najwięcej osób rezygnowała ze strzelania…

 

Reklamy