Podróże z psem – zamek i prywatny skansen

Z małym opóźnieniem dzielę się z Wami wycieczką z niedzieli 14 lutego, kiedy to wybraliśmy się do Dobczyc i do Laskowej, wszystko w woj. małopolskim. Trasę ustaliła dwójka naszych znajomych, z którymi to staramy się zwiedzać ciekawe miejsca i nawet założyliśmy sobie forum pół żartem, pół serio, gdzie komentujemy nasze podróże (nie wszystkie tyczą się tras z psem, ale polecam) 😀

IMG_3318

IMG_3332

IMG_3343

Na zamek nie próbowaliśmy się dostać, więc nie mam pojęcia, czy byłby on psiolubny, czy nie. Weszliśmy na wieżę widokową, z której Len poobserwował sobie okolicę, również psa rasy bokser, który stał na trawie przed wieżą. Schody niestety z metalowej kraty, więc niezbyt przyjazne psom, ale mój okazał się dzielny i poradził sobie, również z tym, że schodząc widział wszystko pod sobą przez te dziury 😀

Skansen był zamknięty, ale bardzo go polecam, bo miałam okazję zwiedzić w 2014 roku. Zamek też całkiem przyjemny, bo piękne widoki się rozpościerają, a i jest trochę zwiedzania, jakieś zabytki i rekonstrukcje w podziemiach itd.

W Dobczycach warto też przyjrzeć się tamie i elektrowni, brzeg jest bardzo przyjemny, można usiąść w słonku na kamieniach i rozkoszować się widokami (zakładając, że ktoś jest miłośnikiem betonu :D). Dla psa frajda, przynajmniej dla Lena, bo mógł się chociaż trochę pomoczyć, a że dzień był wyjątkowo ciepły, to pozwoliłam mu na małe taplanie, szybko później wysechł i dalej hasał zadowolony 😀

Clipboard03

Później pojechaliśmy do prywatnego skansenu w Laskowej , który okazał się miejscem niezwykle przyjemnym, psiolubnym i ciekawym. Polecam wszystkim lubiącym dawne rzemiosło, czy wiejskie budynki (jest tam np. młyn przeniesiony ze Żmiącej, pobliskiej wsi, deska po desce). Gospodarze bardzo sympatyczni, można było chodzić z psem, zaproponowano także wodę dla mojego Lena, oraz zapoznał się z jednym z rezydentów – białym westie 😀 (nie mam pojęcia czemu, ale nie zrobiłam Lenowi żadnego zdjęcia tam :o)

Polecam tereny od Limanowej po Nowy Sącz, od lat są mi w pewien sposób bardzo bliskie (szczególnie Ujanowice i Strzeszyce), choć wcale stamtąd nie pochodzę. W każdej porze roku jest tam niezwykle malowniczo, jest gdzie chodzić, a wędrówki choć też górskie, nie są tak wymagające, jak w wyższych górach, w końcu to wszystko piękny Beskid Wyspowy 🙂

Wracając przepłynęliśmy sobie jeszcze promem, bo jak tylko jakiś widzimy, to staramy się skorzystać, może uczynimy z tego małą tradycję naszych wycieczek 😀 Len pierwszy raz jechał w bagażniku i chyba było mu tam dobrze, bo kiedy chciał to zaglądał do nas przez siedzenie, a kiedy czuł zmęczenie, to układał się wygodnie na dnie i spał w najlepsze.

 

 

Reklamy

One thought on “Podróże z psem – zamek i prywatny skansen

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s